MASKI

anonymous-657195_1920

Wszyscy przybieramy maski. Nie mówimy o tym co w nas naprawdę siedzi. Robimy jedno, myślimy drugie. Ukrywamy swoje najszczersze uczucia, zakopujemy je tak głęboko, że czasem nawet sami zapominamy o ich obecności, ale to nie zmienia faktu, że one tam są.

Ile z odpowiedzi „jest świetnie” na pytanie „co słychać” rzeczywiście szczerze wyraża zadowolenie z życia? Ile zdań „już się tym nie przejmuje” jest prawdą, a nie tylko okłamywaniem samego siebie? Ile osób, które są duszami imprezy, rzeczywiście beztrosko, szczęśliwie spędzają czas, a ile z nich jednocześnie myślami cały czas odlatuje w miejsca, w których niekoniecznie chcą być. Ile z tych instagramowych wizerunków, które zasypują hasztagami #lovemylife, #happy, #besttime, rzeczywiście się cieszy, a nie pozuje tylko udawaną radością? Na koniec ile z tych osób co spotykamy na co dzień i są naszymi dobrymi znajomymi, za postawą super-pozytywnego człowieka, gdzieś w środku skrywają jakąś dręczącą kwestię, o której nikt inny nie ma pojęcia?

Zastanawiam się też czy to jest nasza siła, że potrafimy żyć, wstawać rano na studia, do pracy, z uśmiechem rozmawiać ze znajomymi, tańczyć i śmiać się na imprezach, mimo iż z tyłu głowy cały czas mamy te dręczące myśli i wcale nie jest dobrze. Może jednak to słabość? Udawanie, nieokazywanie prawdziwych uczuć, bezpieczny dystans, byle tylko nikt nie odkrył, że nie jest tak idealnie?

Nie wszyscy szczęśliwi ludzie są tak naprawdę nieszczęśliwi. Jak zatem odróżnić tych, których moja koleżanka ostatnio określiła chodzącymi motywami „theatrum mundi” od tych prawdziwie sikających szczęściem? Nie wiem. Myślałam, że nie tak trudno to wyczuć, ale odkąd przez kompletny przypadek odkryłam takich „aktorów” stwierdzam, że czasem chyba się nie da.

Bo wiecie, jesteśmy mistrzami od przybierania masek. Czasem zapominamy nawet i gubimy się w tym, co jest naszą prawdziwą twarzą.

About Monika Grabowska

Hej! Ale super, że jesteś. Ja mam na imię Monika i obecnie mieszkam oraz studiuję psychologię w Krakowie. Lubię podróże, koncerty, festiwale, języki, picie kawy oraz czekoladę w każdej postaci. Nie lubię monotonii i stania w jednym miejscu. Dlaczego Precious Mistakes? Bo wierzę, że wyciąganie czegoś cennego z popełnianych błędów to nie tylko pusty frazes. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na tyle długo, by samemu się przekonać dlaczego.