NA STO PROCENT ALBO WCALE

young-fitness-girl-running-up-the-stairs-picjumbo-com

Nieraz podejmujemy jakąś decyzję, na pozór ryzykowną, rozpoczynamy działanie, ale… właśnie zawsze pojawia się jakieś „ale”. Zostawiamy sobie furtki na wypadek porażki. Angażujemy się w daną kwestię w pięćdziesięciu, osiemdziesięciu lub nawet dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach, jednak nie w stu. A tylko sto procent ma sens.

Często tłumaczymy sobie, nawet bardzo logicznie, czemu nie jesteśmy w pełni zaangażowani. A to brak czasu, a to inne priorytety, a to sprawy rodzinne, zawodowe i tak dalej… Jednak za tym wszystkim ukrywa się jedno, z czego możemy nawet sobie świadomie nie zdawać sprawy: STRACH.

Nie angażujemy się w pełni, cały czas zostawiając jakieś wyjścia awaryjne, myśląc, iż może wtedy, gdy się nie uda będzie mniej boleć. I bardzo możliwe, że to prawda, bo gdy wkładamy w coś całego siebie i okazuje się później, że wszystko na marne, to rzeczywiście boli. Okropnie boli.

Tylko jest jeden, podstawowy problem: jeśli nie zaangażujemy się w coś w stu procentach, może i zabezpieczamy się przed tym bólem, ale jednocześnie skazujemy się z góry na porażkę.

Można to odnieść do wielu aspektów, np. osiąganie celów, tworzenie relacji. Słyszeliście kiedykolwiek, by związek okazał się sukcesem, gdy jedna ze stron nie była w pełni zaangażowana i cały czas zostawiała sobie furtki awaryjne w obawie przed zranieniem? Ja też nie.

Gdy chcesz coś osiągnąć musisz dać z siebie wszystko. Żeby dojść do celu musisz cały czas poruszać się naprzód, a nie robić kroki w tył, bo wrócisz na miejsce startu.

Boimy się. I to jest naturalne. Jednak te bariery, które tkwią w naszych głowach, jednocześnie zabezpieczają nas przed dopięciem swego. Trzeba je przełamać. Na pewno znacie historie ludzi, którzy w jednym momencie postanawiają postawić wszystko na jedną kartę, włożyć w coś całą swoją energię, odrzucić czarne myśli, zostawić tylko jedno możliwe wyjście, bez jakichkolwiek innych awaryjnych i… udaje im się.

Następnym razem, gdy będziecie chcieli odpuścić, postawić w ciągu dnia codziennego coś wyżej w hierarchii, niż kolejny krok do osiągnięcia celu, po prostu się chwilę zastanówcie. Czy aby na pewno macie inne priorytety? Bo jeśli tak to wszystko super. W końcu o to w życiu chodzi, by działać zgodnie z nimi.

Czy może jednak wycofujecie się ze strachu? Z obawy, że jeśli włożycie w dane „TO” więcej niż bezpieczną porcję, wypełnicie całym sobą, to nie będzie odwrotu. Wtedy zostanie tylko ostatecznie albo zmierzyć się z bólem porażki, wiedząc, że przynajmniej  nie macie sobie nic do zarzucenia, bo bardziej zaangażować się nie dało albo… odniesiecie sukces.

A wtedy Wasze życie już nigdy nie będzie takie samo.

About Monika Grabowska

Hej! Ale super, że jesteś. Ja mam na imię Monika i obecnie mieszkam oraz studiuję psychologię w Krakowie. Lubię podróże, koncerty, festiwale, języki, picie kawy oraz czekoladę w każdej postaci. Nie lubię monotonii i stania w jednym miejscu. Dlaczego Precious Mistakes? Bo wierzę, że wyciąganie czegoś cennego z popełnianych błędów to nie tylko pusty frazes. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na tyle długo, by samemu się przekonać dlaczego.

  • Możesz też zaangażować się w 100 procentach i zostać samej z dzieckiem, bez studiów i zawodu 😉 Nie wmawiajmy innym, że zawsze 100 procent bo to bzdura a załoze się, że tyle samo ile daje to dobrego to tyle samo daje to złego. Oczywiście, że naturalny jest strach ale przecież odwagą nie jest brak strachu a umiejętność przezwyciężania go. Tak samo z tymi procentami – to ludzie ponoszą konsekwencje, więc niech oni decydują ile procent włożą w cokolwiek 🙂

    • Oczywiście masz rację, że to jest każdego indywidualna decyzja 🙂 Ja na blogu przedstawiam tylko i wyłącznie swój punkt widzenia poparty moimi doświadczeniami, od każdego pojedynczo zależy jak to zinterpretują i czy cokolwiek na nich wpłynie czy nie 🙂