ZAPEŁNIJMY PUSTE KARTKI

allef-vinicius-205147

Mam ostatnio dość ciągłych narzekań. Nieustannych wymówek. Niekończącego się tworzenia sobie problemów. Patrzenia na życia innych i zazdrości, że my tak nie możemy.

Inspiracją do tego tekstu stał się ten wywiad, który przeczytałam z Martyną Wojciechowską. Nawiasem mówiąc jeśli chodzi o inspirujące postaci ta kobieta jest zdecydowanie u mnie na samym czele listy. A w przytoczonej rozmowie pojawił się temat badań magazynu Press, w którym okazało się, że studenci dziennikarstwa, ze wszystkich znanych osób chcieliby być właśnie Martyną Wojciechowską. I co ona na to odpowiada?  „Nic nie stoi na przeszkodzie.”

Bardzo polecam przeczytanie całego wywiadu i pełnego uzasadnienia, ale w skrócie wymienia swoje czynniki sukcesu, jakimi są: pracowitość, konsekwencja i upór oraz dbanie o wysoką jakość. Na koniec mówi niesamowicie ważne zdanie: „Gdybym czekała, to pewnie do dzisiaj siedziałabym na kanapie przed telewizorem i mówiła: „Niektórzy to mają takie ciekawe życie. Dlaczego ja nie mogę takiego mieć?”.”

I mi się na przykład coś w głowie przekręciło gdy to przeczytałam. Sama obserwuję w mediach społecznościowych mnóstwo osób, które mają fascynujące, na maksa interesujące życia. Inspirują mnie. Jednak dotychczas te inspiracje były niewystarczające, bo rzeczywiście działałam sobie gdzieś tam powoli i ostrożnie osiągając swoje małe sukcesy, ale wiem, że w ten sposób nigdy tak naprawdę się do nich nie zbliżę. W to trzeba włożyć więcej wysiłku, więcej zaangażowania, więcej odwagi.

Dlatego też wzięłam kartkę i od kilku dni planuję, rozpisuję. Co muszę zrobić, żeby prowadzić chociaż przybliżone życie, do tego, o którym marzę? I to nie jest żadna magiczna sztuczka czy pusty slogan, że możesz osiągnąć wszystko jeśli tylko tego pragniesz. Punkt po punkcie, same konkrety, które są w zasięgu do zrealizowania.

Co prawda większość z nich wymaga jakiegoś przełamania się, pokonania barier w głowie, poświęcenia ogromnej ilości czasu i energii, gdzie normalnie jeszcze niedawno, bym uznała, że to nie czas. Że lepiej może jednak zaczekać, na spokojnie, bez stresu sobie działać, a na to, co tak naprawdę bym chciała, żeby stało się moją codziennością jeszcze za wcześnie. Nie jestem gotowa.

Jednak rozpisanie punkt po punkcie tych moich celów, działań do podjęcia już teraz, w najbliższym czasie poskutkował tym, że pierwszy raz TO życie, naprawdę jest w zasięgu. I uzmysłowienie sobie tego jest naprawdę fantastycznym doświadczeniem. Nie ma w tym nic łatwego i pewnie większość z nas, ja również, nawet sobie nie uświadamia jeszcze jak bardzo to nie jest proste, to jednak osiągalne.

Oczywiście  zdaję sobie sprawę, iż podążanie za tymi punktami w żadnym wypadku nie sprawi, że moje życie będzie od razu jak to, które mam teraz w głowie, zresztą identyczne na pewno nigdy nie będzie i z tym, że nasze wyobrażenia jednak zawsze w jakiejś części różnią się od rzeczywistości już się dawno pogodziłam. Czasem dzieje się też tak, że ta nowa, wypracowana codzienność ostatecznie przekracza wszystkie najśmielsze wizje, które wcześniej sobie tworzyliśmy. I to jest dopiero magia.

Nie wiem czy innym też się ten sposób sprawdzi, jednak chyba nie zaszkodzi spróbować? Weźcie pustą kartkę, wyobraźcie sobie najpierw wymarzony, realny, finalny efekt a potem rozpiszcie po kolei jak powinna wyglądać ta droga, żeby to osiągnąć. Samo marzenie i wyobrażanie sobie końcowego celu jak przekonują niektórzy mówcy motywacyjni, co nawet udowodniły badania, nic nie da. Polecam tutaj też wywiad Andrzeja Tucholskiego z dr Ewą Jarczewską-Gerc, rozwiewa dużo upowszechnianych nieustannie mitów na temat motywacji i efektywności.

Chodzi o wyobrażenie właśnie całego już nie tak pięknie wyglądającego procesu dojścia do konkretnego celu. Każda żmudna czynność, trudne wyzwania, przeszkody. Ja sobie rozpisałam najpierw ogólnie co potrzebuję, a potem szczegółowo i bardzo dokładnie, co się z każdym punktem wiąże. To, co teraz piszę już pewnie nie brzmi tak pięknie i wzniośle jak moje wcześniejsze wywody, ale prawda jest taka, że osiąganie celów przez długi, długi, długi czas wygląda bardzo zwyczajnie i banalnie, bez fanfar po każdym pokonanym kroczku.

Tylko też jeśli nie zdobędziemy się na pokonanie tej zwyczajnej fazy, gdzie po cichu walczymy tak naprawdę z samym sobą, własnymi ograniczeniami, lenistwem, słabościami,  strachem i brakiem konsekwencji, to nigdy nie zaznamy tych finalnych, już rzeczywiście pięknych i niesamowitych momentów sukcesu. Moim zdaniem warto.

I co macie te puste kartki? One tylko czekają aż je zapełnicie, czy znajdziecie długopis to już Wasz wybór.

About Monika Grabowska

Hej! Ale super, że jesteś. Ja mam na imię Monika i obecnie mieszkam oraz studiuję psychologię w Krakowie. Lubię podróże, koncerty, festiwale, języki, picie kawy oraz czekoladę w każdej postaci. Nie lubię monotonii i stania w jednym miejscu. Dlaczego Precious Mistakes? Bo wierzę, że wyciąganie czegoś cennego z popełnianych błędów to nie tylko pusty frazes. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na tyle długo, by samemu się przekonać dlaczego.